POLITYKA COOKIESUWAGA: nasza strona wykorzystuje pliki cookies. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ TUTAJ.

Brak reakcji oznacza akceptację polityki cookies.

Zamknij

Zapisz się do naszego Newslettera

Korzystaj z ekskluzywnych testowań, wiedzy najlepszych dermatologów i bądź na bieżąco!

  • research
  • Points de vente
  • E-sklep
  • newsletter
  • MOJE VICHY
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia

NOWOŚĆ

SLOW ÂGE

Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia

- Pielęgnacja nawilżająca

Podziel się swoimi doświadczeniami

OPINIE+

WSZYSTKIE OPINIE O SLOW ÂGE Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia.

rating : 5/5

“JEST WSPANIAŁY, stał się moim hitem i jestem przekonana, że zyska miano kultowego. Ale od początku: OPÓŹNIENIE STARZENIA, czyli głównego celu kremu Slow Age, nie da się ocenić po takim czasie stosowania, okaże się za parę lat. Analiza składu, pod tym kątem, nie pozostawia jednak wątpliwości: 5 FILTRÓW, w tym dwa naturalne chronią na poziomie SPF30, nie pozwalając na powstanie wolnych rodników a to one sieją największa spustoszenia, powodując starzenie. WYCIĄG Z KORZENIA TARCZYCY BAJKALSKIEJ - wzmacniający włókna kolagenu i elastyny, pobudzający komórki do regeneracji, hamujący stany zapalne i ich skutki, rozjaśniający plamy pigmentacyjne i zapobiegający powstaniu nowych. Czyli cud-miód:). WITAMINA C - naprawiająca uszkodzenia słoneczne, odbudowująca kolagen, zmniejszająca występowanie przebarwień oraz hamująca wytwarzanie barwnika. BIFIDUS - pobudzający regenerację enzymów skóry oraz redukujący wrażliwość naskórka. WITAMINA E - mająca silne właściwości antyoksydacyjne, hamująca działanie wolnych rodników oraz wzmacniająca barierę naskórka poprzez wbudowanie się w jej warstwy, poprawia ukrwienie naczyń. KWAS Z KORZENIA LUKRECJI- łagodzący podrażnienia, działający przeciwzapalnie i ochronnie przed czynnikami zewnętrznymi. KWAS KAPRIOLOWO-SALICYLOWY - pobudzający komórki do tworzenia nowego naskórka, działający złuszczająco, przeciwzapalnie i antyseptycznie a dodatkowo poprawiający wchłanianie innych substancji w głąb skóry. MENTHOXYPROPANEDIOL - łagodzący podrażnienie i świąd oraz działający antyseptycznie. Jak widać krem nie jest SLOW AGE tylko z nazwy, kryje dobrze dobrane i przemyślane składniki, za które, nie mam wątpliwości, skóra odwdzięczy się w przyszłości. To co widać od pierwszego użycia to: NAWILŻENIE - widoczne natychmiast i utrzymujące się nawet jak nie nałoży się kremu (zlikwidowało też uczucie ściągnięcia, które miałam po każdym myciu twarzy), ROZPROMIENIENIE - po chwili, jak krem się wchłonie, twarz zaczyna wyglądać na wypoczętą i jakby ładniejszą, zadziwiło mnie to ale efekt jest ewidentny, WYGŁADZENIE - dzięki substancjom okluzyjnym, jest świetną bazą pod makijaż, WYSOKA OCHRONA UV - krem pomimo SPF30, nie klei się, nie bieli. Myślałam, że to niemożliwe do osiągnięcia, a jednak Vichy dało radę. Nie ma potrzeby stosowania osobno filtra, twarz jest dzięki temu dużo mniej obciążona a my oszczędzamy na kolejny krem Slow Age:). Nie można nie wspomnieć o przepięknym, eleganckim designie oraz ideologii zwolnienia w natłoku codzienności, która kryje się za tym małym cudem. Polecam serdecznie z całego serca.”

rating : 5/5

“Polecam.”

rating : 5/5

“Krem jest delikatny w swojej konsystencji, ale śliny w działaniu. Doskonale radzi sobie z oznakami starzenia takimi jak delikatne zmarszczki, brakiem blasku czy też poprawą jędrności skóry. Po zastosowaniu kremu czuję, że moja skóra jest świeża i dobrze nawilżona. Polecam krem Slow Age. Katarzyna J. lat 40”

rating : 5/5

“Witam, konsystencja, zapach, kolor idealne. Ten pudrowy róż, to hit tego sezonu, z resztą na pewno nie tylko tego (mój ulubiony kolor- jestem blondynką). Widząc ten krem, widziałam że muszę go mieć. Dużo się uśmiecham, a co za tym idzie pojawiły mi się pierwsze zmarszczki mimiczne, które dzięki kremowi slow age zniknęły jakby za sprawą magicznej różdżki. Jestem świeżo upieczoną mamą, która jeszcze bardzo długo nie prześpi całej nocy, a na twarzy odbija się to bardzo szybko. Rano aplikując krem, moja skóra robi się gładka, promienna, znikają przebarwienia i oznaki zmęczenia. Znajomi mówią, że wyglądam jakbym dopiero co wróciła z wakacji w ciepłych krajach, a nie siedziała w domu (w przysłowiowych pieluchach). Idealny jako podkład pod makijaż, bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu i powoduje, że makijaż utrzymuje się przez cały dzień. Dużo by mówić trzeba wypróbować. Szczerze polecam, skóra młodnieje z tym kremem. Pozdrawiam Iwona M.”

rating : 5/5

“Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich tygodni krem Slow Age od Vichy przeszedł u mnie "chrzest bojowy". Tak wiele razy trafiałam na kremy, które powodowały u mnie jedynie frustrację, że stwierdziłam, iż każdy następny krem, który wpadnie w moje ręce przetestuje na wszelkie możliwe sposoby i od razy zdecyduję, czy go wyrzucić i się nie męczyć, czy też zostawić. Slow Age zdecydowanie ZOSTAJE ze mną! Jestem nim oczarowana i na pewno sięgnę po kolejne opakowanie tego kremu. Mam bardzo suchą skórę, są dni, kiedy ta "suchość" jest nie do wytrzymania. Już po pierwszym zastosowaniu, slow age po prostu ukoił moją skórę. To chyba najlepsze określenie na to co zrobił. Przestała piec, być ściągnięta, wysuszona na przysłowiowy wiór. W dni, kiedy się nie maluję, po zastosowaniu tego kremu, moja skóra wygląda naprawdę bardzo korzystnie: świeżo, promiennie. Koloryt jest ujednolicony, delikatne zmarszczki mimiczne stają się niewidoczne, a sama skóra nabiera takiej miękkości. Mówię na to "satynowy efekt";). Bardzo ładnie rozświetla cerę, nie mając w swoim składzie tysiąca zapychających skórę drobin, jak to spotkałam w tanich drogeryjnych kremach. Pamiętam, jak po kilku dniach stosowania go, dotknęłam mojej skóry twarzy i później już co chwilę sprawdzałam, jaka jest mięciutka. Krem ten świetnie sprawdza się pod makijaż. Iluż kremów musiałam się pozbyć, ponieważ jakkolwiek nie byłyby nakładane, rolowały się. A ja w kremach tego nienawidzę. Slow Age świetnie współgra z moim codziennym, lekkim podkładem, jak i z "killerem" stosowanym na większe wyjścia. W żadnym przypadku ani razu nie zauważyłam, żeby choć miał chęć się zrolować. Ten mocny podkład musiałam stosować często bez kremu, bo żaden wcześniejszy się nie nadawał, więc i moja skóra coraz bardziej się wysuszała i nie wyglądało to najlepiej. Z tym kremem podkład świetnie wygląda, makijaż przez cały dzień jest świeży (a właściwie noc, bo używam go na różnego rodzaju imprezy), twarz jest promienna i taka bardziej... zdrowa. Bardzo chwalę w tym kremie wysoki filtr słoneczny: myślę, że SPF 30 wystarczy w Polsce na większą część roku. Kiedy jednak potrzebowałam wyższej ochrony, po prostu nakładałam inny filtr SPF 50 na krem vichy (sam filtr bardzo wysusza moją skórę) i również w tej kombinacji nic się nie zadziało, nie zrolowało, nie pościerało itp. Dodam, że krem Slow Age mimo tego, że ma bardzo lekką konsystencję, bardzo dobrze nawilża skórę na cały dzień. Przepięknie pachnie! - niczym delikatne eleganckie perfumy, aczkolwiek ten zapach nie jest nachalny i nie przeszkadza. Staram się być kobietą elegancką i uwielbiam wszelkie gustowne przedmioty, a słoiczek, w którym znajduje się krem, urzekł mnie od samego początku. Cieszę się, że w napływie wszechogarniającej tandety i plastiku, można jeszcze kupić dobrej jakości produkt w eleganckim opakowaniu. Ten słoiczek od razu "mówi nam", że w środku znajdziemy produkt premium. Ja taki produkt znalazłam i jestem bardzo zadowolona, że nie będę musiała testować w najbliższym czasie nowych kremów, bo ten w pełni mnie satysfakcjonuje. Slow Age... zatrzymać wiek... biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego produktu, myślę sobie, że on naprawdę jest w stanie pomóc kobietom utrzymać na dłużej ich naturalne piękno,. Sprawić, że ten pędzący czas będzie dla nas choć odrobinę łaskawszy...”

rating : 5/5

“Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich tygodni krem Slow Age od Vichy przeszedł u mnie "chrzest bojowy". Tak wiele razy trafiałam na kremy, które powodowały u mnie jedynie frustrację, że stwierdziłam, iż każdy następny krem, który wpadnie w moje ręce przetestuje na wszelkie możliwe sposoby i od razy zdecyduję, czy go wyrzucić i się nie męczyć, czy też zostawić. Slow Age zdecydowanie ZOSTAJE ze mną! Jestem nim oczarowana i na pewno sięgnę po kolejne opakowanie tego kremu. Mam bardzo suchą skórę, są dni, kiedy ta "suchość" jest nie do wytrzymania. Już po pierwszym zastosowaniu, slow age po prostu ukoił moją skórę. To chyba najlepsze określenie na to co zrobił. Przestała piec, być ściągnięta, wysuszona na przysłowiowy wiór. W dni, kiedy się nie maluję, po zastosowaniu tego kremu, moja skóra wygląda naprawdę bardzo korzystnie: świeżo, promiennie. Koloryt jest ujednolicony, delikatne zmarszczki mimiczne stają się niewidoczne, a sama skóra nabiera takiej miękkości. Mówię na to "satynowy efekt";). Bardzo ładnie rozświetla cerę, nie mając w swoim składzie tysiąca zapychających skórę drobin, jak to spotkałam w tanich drogeryjnych kremach. Pamiętam, jak po kilku dniach stosowania go, dotknęłam mojej skóry twarzy i później już co chwilę sprawdzałam, jaka jest mięciutka. Krem ten świetnie sprawdza się pod makijaż. Iluż kremów musiałam się pozbyć, ponieważ jakkolwiek nie byłyby nakładane, rolowały się. A ja w kremach tego nienawidzę. Slow Age świetnie współgra z moim codziennym, lekkim podkładem, jak i z "killerem" stosowanym na większe wyjścia. W żadnym przypadku ani razu nie zauważyłam, żeby choć miał chęć się zrolować. Ten mocny podkład musiałam stosować często bez kremu, bo żaden wcześniejszy się nie nadawał, więc i moja skóra coraz bardziej się wysuszała i nie wyglądało to najlepiej. Z tym kremem podkład świetnie wygląda, makijaż przez cały dzień jest świeży (a właściwie noc, bo używam go na różnego rodzaju imprezy), twarz jest promienna i taka bardziej... zdrowa. Bardzo chwalę w tym kremie wysoki filtr słoneczny: myślę, że SPF 30 wystarczy w Polsce na większą część roku. Kiedy jednak potrzebowałam wyższej ochrony, po prostu nakładałam inny filtr SPF 50 na krem vichy (sam filtr bardzo wysusza moją skórę) i również w tej kombinacji nic się nie zadziało, nie zrolowało, nie pościerało itp. Dodam, że krem Slow Age mimo tego, że ma bardzo lekką konsystencję, bardzo dobrze nawilża skórę na cały dzień. Przepięknie pachnie! - niczym delikatne eleganckie perfumy, aczkolwiek ten zapach nie jest nachalny i nie przeszkadza. Staram się być kobietą elegancką i uwielbiam wszelkie gustowne przedmioty, a słoiczek, w którym znajduje się krem, urzekł mnie od samego początku. Cieszę się, że w napływie wszechogarniającej tandety i plastiku, można jeszcze kupić dobrej jakości produkt w eleganckim opakowaniu. Ten słoiczek od razu "mówi nam", że w środku znajdziemy produkt premium. Ja taki produkt znalazłam i jestem bardzo zadowolona, że nie będę musiała testować w najbliższym czasie nowych kremów, bo ten w pełni mnie satysfakcjonuje. Slow Age... zatrzymać wiek... biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego produktu, myślę sobie, że on naprawdę jest w stanie pomóc kobietom utrzymać na dłużej ich naturalne piękno. Sprawić, że ten pędzący czas będzie dla nas choć odrobinę łaskawszy...”

rating : 5/5

“Oczarował mnie krem SLOW AGE, z dnia na dzień moja skóra stała się miękka, sprężysta, odpowiednio nawilżona i gładka. Delikatne zmarszczki zniknęły- do tej pory żaden krem sobie z nimi nie poradził. Znacząco poprawiła się również kondycja mojej skóry, kolor się wyrównał oraz szpecące zaczerwienienia zmieniły się w blado różowe. Jestem pod wielkim wrażeniem jak ten krem działa na moją skórę. Znalazłam towarzysza dla mojej skóry do końca życia. Krem ma wysoką cenę, ale warto w niego zainwestować, bo korzyści jakie z niego płyną są ogromne. Widać jak skóra pije krem, ile się nałoży tyle wchłonie, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy.Bardzo szybko się wchłania i można używać go pod makijaż. Jest delikatny i ma subtelny zapach. Wielkim plusem ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB- krem ma filtr SPF 30 - jak dla mnie idealny. Moja skóra wygląda zdrowiej i młodziej. Wyraźnie stała się napięta i wzmocniona. SLOW AGE dba o piękno i poprawę jakości życia kobiet. Moja cera przeszła dzięki niemu metamorfozę, która znacząco wypływa na moją samoocenę i jakość mojego życia. Każdego ranka musiałam maskować niedoskonałości, nakładać korektory i grubą warstwę podkładu. Teraz dzięki SLOW AGE mogę wyjść z domu bez makijażu i żyć pełnią życia. Czuję się komfortowo i pięknie. Cera jest matowa, a niedoskonałości zniknęły . To mój eliksir piękna zamknięty w małym słoiczku.”

rating : 5/5

“Po latach poszukiwań mam krem idealny dla siebie. Ma lekką konsystencję, fantastycznie służy jako baza pod makijaż. Dodatkowym, ogromnym atutem, jest to, że zawiera filtr UV. Już nie muszę męczyć się z rolującymi się, gęstymi, białymi filtrami innych marek, kiedy jadę na wiele godzin wędkowania nad morze. Wiem, że Vichy chroni i pielęgnuje moją skórę. Poza tym zauważyłam znaczne wygładzenie zmarszczek i poprawę napięcia skóry i to już po miesiącu stosowania! Szczerze polecam Vichy Slow Age.”

rating : 5/5

“Moja mieszana cera świetnie się dogaduje z tym kremem! Suche partie są przez wiele godzin nawilżone a te błyszczące – zmatowione. Najważniejsze jednak, że skóra promienieje zdrowym blaskiem i jest doskonale odżywiona. Kolejny plus to delikatny, relaksujący zapach i poręczne opakowanie oraz wydajność produktu. Co istotne, krem nie zapycha porów, nie warzy się w ciągu dnia, szybko się wchłania (wiec rano mogę szybciej nałożyć makijaż) i ma filtr, który jest dodatkową tarczą w walce ze starzeniem się skóry. A przy tym wygładza skórę i pięknie rozświetla cerę, co również optycznie ją odmładza. Składniki są tak dobrane by nie tylko ją odżywiać, ale też sprawiają, że zszarzała i zmęczona skóra nabiera ładnego kolorytu. Nawet jeśli czasami moje życie nie płynie w rytmie slow a bardziej przypomina sunący rollercoaster, to ten krem potrafi zatrzymać wszystkie objawy upływającego czasu i zapewnia skórze codzienną porcję zdrowego wyglądu!”

rating : 5/5

“Być slow- czy to możliwe w dzisiejszych czasach, kiedy każdy z nas praktycznie za czymś pędzi? Vichy pokazuje, że można włączyć na wolniejszy bieg przy pielęgnacji, aby przekonać się, ile dobra niesie zmiana swoich nawyków. Ten mały słoiczek jest tego najlepszym przykładem! Już sam jego wygląd, kolor, konstystencja i delikatny zapach aż prosi o to, aby każde spotkanie z nim celebrować, ciesząc się tym cudownym momentem. Momentem, który zmienia nagle stan naszej cery i samopoczucie. Już po jednej aplikacji dane jest nam poczuć cudowne działanie kosmetyku. Skóra staje się gładka, nawilżona, pojawia się na niej blask. Różnicę zauważą zwłaszcza posiadaczki suchej, ziemistej cery, na której widoczne są oznaki starzenia. I poczują od razu ulgę, bo krem koi pragnienie suchej skóry, fundując jej solidną dawkę odżywienia. Szybkie wchłanianie, idealne i natychmiastowe stapianie się ze skórą jest widoczne tuż po użyciu kremu. W perspektywie kilku dni widać, jak wielką robotę dla naszej skóry robi ten kosmetyk! Skóra staje się napięta, wygładzona i promienna. Znikają z niej nierówności, a niedoskonałości stają się mniej widoczne. W ich miejscu pojawia się promienna, tętnica życiem i blaskiem skóra, na widok której aż chce się uśmiechać do siebie w lustrze!”

Podziel się swoimi doświadczeniami