POLITYKA COOKIESUWAGA: nasza strona wykorzystuje pliki cookies. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ TUTAJ.

Brak reakcji oznacza akceptację polityki cookies.

Zamknij

Zapisz się do naszego Newslettera

Korzystaj z ekskluzywnych testowań, wiedzy najlepszych dermatologów i bądź na bieżąco!

  • research
  • Points de vente
  • E-sklep
  • newsletter
  • MOJE VICHY
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia
Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia

NOWOŚĆ

SLOW ÂGE

Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia

- Pielęgnacja nawilżająca

Podziel się swoimi doświadczeniami

OPINIE+

WSZYSTKIE OPINIE O SLOW ÂGE Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia.

rating : 5/5

“Żyję w wielkim mieście, a w moim życiu nie brakuje pośpiechu, stresu, zmęczenia i zanieczyszczeń. Te czynniki mają zły wpływ na cerę, powodują jej wysuszenie, zszarzeniu kolorytu i podrażnienie. Sięgnęłam więc po krem chcąc świadomie poprawić kondycję mojej skóry. Zbiegło się to z inną zmianą w moim życiu – zapisałam się na jogę chcąc zwolnić, w zgodzie z filozofią Slow Life. Codzienne nakładanie rano kremu stało się dla mnie rytuałem piękna i nigdy nie pomijam tej czynności. Krem zamknięty jest w szklanym słoiku, który stabilnie stoi i zdobi moją łazienkową półkę. Jest nieprzejrzysty, z zielono-białą grafiką, która za każdym razem, gdy na nią spojrzę, przypomina mi morską toń i jasne niebo nad nią. Jednym słowem, wakacje! Nie tylko z tego powodu, uważam, że krem jest na wakacje idealny. Ma SPF30, który zawdzięcza kilku stabilnym filtrom w składzie. Jest to ochrona wysoka i cieszy mnie, że nie muszę osobno stosować kremu z filtrem, który najczęściej bieli i tłuści skórę. Nakładając Vichy Slow Age mam pewność, że skóra jest chroniona, co jest dla mnie kluczowe, bo moja jasna karnacja wystawiona na słońce szybko robi się czerwona. W dzisiejszym czasie wielką uwagę przykłada się do wyglądu, napiszę więc jak wygląda krem, bo nie ma się on czego wstydzić. Jest lekko różowy, łososiowy, w dotyku miękki. Konsystencja ani nazbyt gęsta, ani wodnista. Zapach bardzo kobiecy. Nie jest to zapach czegoś konkretnego, raczej kompozycja bardzo delikatnych zapachów. Tak powinien pachnieć krem dla kobiet, a i perfumy o takim właśnie zapachu chętnie bym kupiła. Aplikacja jest przyjemnością. Chętnie sięgam po kosmetyki z wodą termalną Vichy, bo również ona leży na mojej łazienkowej półce. Woda termalna to dla mnie ukojenie, uspokojenie skóry i to natychmiastowe. Tak też czuję się po tym kremie. Od razu po nałożeniu skóra jest niewyobrażalnie gładka, aż miło po niej przesuwać palcem. To takie wrażenie jakby nałożyło się maskę bankietową. Wytchnienie dla cery, odpoczynek, głęboki oddech w wielkim mieście. Mimo tego, że ostatnio u mnie wielkie upały, rano zawsze nakładam fluid. Krem ten jest doskonałą bazą pod makijaż. Mimo wysokiej temperatury powietrza, wchłania się od razu więc nie tracimy czasu na czekanie. Nie roluje się, można już po chwili nałożyć podkład. Po miesiącu użytkowania muszę przyznać, że zauważyłam zmianę w poprawie kolorytu mojej skóry. Jest wyrównany, lekkie przebarwienia jakie miałam, zniknęły. Zaciekawiło mnie to na tyle, że chciałam dowiedzieć się co w składzie Vichy Slow Age pełni taką magiczną funkcję. To zasługa bajkaliny, krzewu z Chin. Ma ona wiele dobroczynnych oddziaływań na skórę, a jednym z nich jest rozjaśnienie plam pigmentacyjnych i zapobieganie powstawaniu nowych. Jest też naturalnym filtrem UV. Bardzo lubię dotykać mojej twarzy w ciągu dnia, bo pielęgnacja z kremem na dzień Vichy Slow Age, sprawiła, że moja skóra jest w końcu dogłębnie nawilżona. Dzięki temu ma zdrowy blask, koloryt jest wyrównany. Mam wrażenie, że wyglądam o kilka lat młodziej. Moja długa zmarszczka na czole jaką miałam i która mnie przy każdym spojrzeniu w lustro irytowała, teraz jest płytka, wręcz niezauważalna. Ostatni miesiąc sprawił, że żyję bardziej świadomie, używam Vichy Slow Age bez parabenów, praktykuję jogę. Warto zwolnić tempo życia i sięgnąć po ten krem. Efekty nas pozytywnie zaskoczą.”

rating : 5/5

“Krem Slow Age to kolejny doskonały produkt od Vichy. Kiedy rok temu urodziłam córeczkę, martwiłam się o stan moich włosów – nigdy nie były zbyt gęste, a ciąża była dla nich dużym obciążeniem. Wtedy z pomocą przybył mi Dercos Neogenic od Vichy. Szampon i ampułki w ciągu dwóch miesięcy doprowadziły moje włosy do świetnej kondycji, a moja fryzjerka stwierdziła, że jestem odstępstwem od „pociążowej” reguły słabych i przerzedzonych włosów 😊 Jeśli chodzi o kremy do twarzy, wcześniej stosowałam już rozświetlającą Idealię i przeciwzmarszczkowy Liftactiv Supreme, z których też byłam bardzo zadowolona. Vichy Slow Age zaskoczył mnie skromnym opakowaniem, więc stwierdziłam, że skarb musi kryć się w środku. I nie pomyliłam się. Krem ma lekką konsystencję, ale doskonale wygładza i rozświetla twarz, a mój problem z lwią zmarszczką w ciągu dwóch tygodni stał się przeszłością. Doskonale radzi sobie użyty pod makijaż i zapobiega błyszczeniu się twarzy. Pracuję w klimatyzowanym budynku, więc wiem jak jest trudno poradzić sobie z przesuszoną skórą, a błyszczącą się w strefie T – jest to jeden z tematów poruszanych przez moje koleżanki w pracy przy porannej kawie 😊 Zaskoczyło mnie to, że Vichy Slow Age poradził sobie i z tym problemem – moje koleżanki też są nim zachwycone. Zapoznając się ze składem tego kremu, z radością stwierdziłam, że firma Vichy postanowiła połączyć siłę wody termalnej z Vichy z wyciągiem z korzenia Bajkaliny, posiadającym właściwości antyoksydacyjne i chroniącym przed negatywnym wpływem promieniowania UV i zanieczyszczeń, czyli bolączkami dzisiejszych czasów. Muszę wspomnieć, że drugą testerką kremów Vichy Slow Age była moja Mama – wierna fanka produktów Vichy od wielu lat. Kiedy byłam mała, koleżanka mieszkająca we Francji przywoziła Mamie kremy marki Vichy, a każdy ze słoiczków był przechowywany i aplikowany przez Nią z namaszczeniem 😊 W tym roku moja Kochana Mama skończyła 60 lat, a moi znajomi oceniają Jej wiek na 50. To ona nauczyła mnie dbać o siebie bez zbędnej próżności 😊 W dzisiejszych czasach, kiedy w telewizji, internecie i na ulicach coraz mniej spotyka się naturalnie pięknych kobiet, cieszę się, że mam alternatywę dla zastrzyków z kwasu hialuronowego i botoksu, a są nią produkty marki VICHY. VICHY Slow Age to krem na miarę XXI wieku.”

rating : 5/5

“Krem Vichy Slow Âge zamknięty jest w eleganckim, szklanym słoiczku o biało zielonej barwie. Jego opakowanie idealnie nawiązuje do filozofii Slow Life. W środku znajdziemy lekką, kremową konsystencję, o delikatno różowej barwie i delikatnym zapachu. Pozytywne wizualne wrażenia skłoniły mnie do natychmiastowego użycia kremu. Od razu po przetestowaniu mogłam stwierdzić, że krem sprawdza się idealnie pod makijaż, ponieważ wystarcza kilka minut, aby się wchłonął i nie pozostawia lepkiej warstwy. Dalsze testowanie utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że ten krem jest idealny dla mojej problematycznej cery. A przyznam, że miał nie lada wyzwanie, ponieważ mam suchą, wrażliwą, delikatną i skłonną do alergii cerę. Z taką cerą dobranie idealnych preparatów do pielęgnacji cery nie jest łatwą sprawą, a mimo to krem Slow Âge sprawdził się doskonale. Krem jest bezpieczny dla mojej cery, bardzo dobrze nawilża skórę, pozostawia ją sprężystą, miękką, gładką, ukojoną, ładnie rozświetloną i promienną. Zauważyłam też ogólną poprawę stanu mojej cery, która nie jest tak podatna na podrażnienia jak wcześniej. Myślę, że dużą rolę odgrywa tutaj wysoki filtr SPF30, który chroni moją skórę przez zgubnym wpływem promieni słonecznych oraz woda termalna, która ma właściwości kojące. Po stanie mojej cery stwierdzam, że krem dzięki SPF30 dobrze chroni przed przebarwieniami - dotychczas zawsze po sezonie letnim na mojej twarzy pojawiały się drobne piegi, teraz ich nie zauważam. Pomimo tego, że krem jest przeznaczony do pielęgnacji na co dzień, chętnie sięgam po niego również na noc. Krem Slow Âge w pełni spełnia moje oczekiwania, ponieważ jest skuteczny, bezpieczny i bardzo dobrze wpływa na stan oraz kondycję mojej cery. Gorąco polecam go osobom, które poszukują dobrego nawilżającego i rozświetlającego kremu z filtrem - a o taki wbrew pozorom nie jest wcale łatwo. Tym bardziej cieszę się, że miałam możliwość testowania i odkryłam idealny krem na co dzień dla mojej cery.”

rating : 5/5

“Jestem kobietą, która boryka się z problemem wrażliwej i podatnej na negatywne działanie czynników zewnętrznych skóry twarzy. Zdrowy i piękny wygląd jest dla mnie wyzwaniem, co stało się przyczyną wielu kompleksów. Krem Vichy Slow Age jest produktem, który obdarzyłam ogromnym zaufaniem, jeśli chodzi o skuteczność. I nie zawiodłam się! Bardzo szybko dostrzegłam pierwsze efekty stosowania kremu: skóra jędrna, odpowiednio nawilżona, bez uczucia „sztywności” i napięcia, delikatna w dotyku. Lato to dla mojej cery trudny okres ze względu na liczne przebarwienia. Krem Vichy stał się moim sojusznikiem w tej, jak dotychczas nierównej, walce. Mojej uwadze nie umknęło także wysokie SPF! Większość kosmetyków eksponowało na mojej twarzy zaczerwienienia bądź nieprzyjemne wykwity: krem Slow Age (hypoalergiczny i pozbawiony parabenów) nie tylko nie podrażnił mojej skóry, ale i sprawił, że na długo mogę zapomnieć o kompleksach. Rewelacyjna konsystencja i świetna wydajność sprawiają, że jego aplikowanie sprawia przyjemność i przywołuje szczery uśmiech. I ten zapach, który stał się moim znakiem rozpoznawczym:) Gdy zobaczyłam krem pierwszy raz (przed rozpakowaniem), pomyślałam, że nie zasługuję na taki luksus – teraz jestem pewna, że nie tylko on mi się należy, ale i towarzyszy mu nieopisana skuteczność! Cieszę się, że mogłam sprawdzić skuteczność kremu Vichy Slow Age – jestem przekonana, że na dobre zagości on w moim domu. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!”

rating : 5/5

“Zacznę od tego, iż bardzo podoba mi się minimalistyczny design produktu. Krem jest zamknięty w małym, poręcznym słoiczku - za to ogromny plus, gdyż nie będziemy mieć problemu z wydostaniem go, gdy zacznie się kończyć. Bardzo ładnie prezentuje się na toaletce - na mojej szybko znalazł swoje miejsce, bo dzięki zbawiennemu działaniu towarzyszy mi co dzień :-). Przechodząc do kwestii najważniejszej - czyli tego, co jest w stanie zdziałać na naszej skórze - jestem pozytywnie zaskoczona! Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do zapewnień o opóźnianiu oznak starzenia skóry, ale Slow Age nie sprzedaje nam kota w worku ;-). Znacząco poprawia koloryt skóry, przy regularnym stosowaniu nie ma szansy przegapić tego efektu. Cera przestaje być szara i zmęczona, nabiera blasku oraz naturalnych kolorów. Te z kolei sprawiają, że wyglądamy świeżo, promiennie i co ważne - zdrowo! Jest to na pewno zasługą składu kremu - zawierającego również SPF 30, co zdecydowanie czyni jego bogate wnętrze jeszcze bardziej atrakcyjnym ;-). Niezwykle ważne jest dla mnie, czy produkt nadaje się pod makijaż. Slow Age sprawdził się w tym nad wyraz dobrze - nie roluje się, nie ściera ani nie sprawia, że kosmetyki szybciej znikają z naszej twarzy - wręcz odwrotnie. Właśnie po tym makijażowym teście wygospodarowałam dla niego miejsce na swojej toaletce - wiedziałam już, że zostanie ze mną na dłużej. Wystarczy zaaplikować go rano i pozwolić mu działać - pielęgnować, nawilżać i WIDOCZNIE wygładzać pojawiające się zmarszczki. Dodatkowo, świetnie reaguje na potrzeby naszej skóry - gdy tylko zaczyna się przesuszać, działa na nią jak szklanka wody - w co zapewne nie uwierzyłabym, gdybym nie miała okazji go wypróbować! ;-) Podsumowując: jestem absolutnie na tak! To krem stworzony z myślą o wyznaczonych mu zadaniach, w których spisuję się celująco. Nie wyobrażam sobie teraz, że mogłam się bez niego obejść.Szczerze polecam go przetestować i sprawdzić jego działanie na własnej skórze - może się okazać, że będzie Wam za to bardzo wdzięczna :-)”

rating : 5/5

“Opinie o produktach Vichy zawsze zaczynam od zapachu, ponieważ zawsze mnie on urzeka i trafia w moje gusta. Delikatny, ale jednocześnie bardzo elegancki, utrzymuje się na twarzy przez kilka godzin, czym wprawia mnie w lepszy nastrój (a pozytywne nastawienie to też jakaś forma zapobiegania oznakom starzenia :). Jeśli chodzi o działanie kremu - przez kilka dni bardzo nawilżył moją skórę, uczucie ściągnięcia, jakie towarzyszy mi po umyciu, zniknęło, czuję się bardzo komfortowo. Myślę, że jest to bardzo istotna cecha, ponieważ na suchej skórze szybciej widoczne są pierwsze oznaki starzenia. Dodatkowo krem jest lekki, nie powoduje przetłuszczenia skóry i nie zapycha porów, a to dla mnie ważne, ponieważ mam cerę mieszaną trądzikową i często zmagam się z różnymi niespodziankami, których ten produkt nie nasila, jestem bardzo zadowolona.”

rating : 4/5

“"Dobra robota". Tak w dwóch słowach określiłabym działanie kremu. Moja opinia o kremie Slow Age jest ukłonem w stronę twórców ale też samego kosmetyku, który robi po prostu dobrą robotę. Taki jest właśnie efekt testowanie przez trzy tygodnie. Zacznę więc od końca czyli od efektów właśnie. Skóra jest wyraźnie napięta i zdecydowanie bardziej nawilżona, kolor jednolity bez żadnych niedoskonałości. A zdarzają mi się małe krostki, zadrapania, suche skórki, po których nie ma śladu. Co jest zdecydowanie na plus. Ale jest też minus. Wróćmy zatem do początku. Pierwsze wrażenie, krem lekki, zapach delikatny, wchłania się dość szybko ale niestety buzia po nim się błyszczy. Przez co czuję się niekomfortowo. Zwracam na to szczególną uwagę przy wyborze kremu gdyż w moim przypadku występuje to bardzo często choć mam skórę suchą. No taka moja uroda :) Krem zasługuje na mocną 4 i zdecydowanie polecam ze względu na działanie. Odejmuję gwiazdkę za błyszczenie i ten brak komfortu.”

rating : 5/5

“Niby Slow Age, a wpasował się w moje "szybkie" poranki błyskawicznie. Rano nie mam czasu na długie wchłanianie się kosmetyku więc rezygnowałam z przeciwzmarszczkowych na rzecz nawilżających, a tu niespodzianka, bo już nie muszę. Wchłania się w kilkanaście minut nie zostawiając tłustego filtra na skórze więc zaraz po śniadaniu mogę zrobić makijaż, a efekt spłycenia zmarszczek zachwycił mnie szybciej, niż po obiecanym w reklamie tygodniu. Ma też wysoki filtr przeciwsłoneczny w składzie więc dobrze zabezpiecza moją naczynkową cerę przed słońcem. Na koniec duży plus za opakowanie, bo słoiczek z kremem Slow Age jest tak ładny, że żal go do szafki chować. Stoi sobie na półce i cieszy oko.”

rating : 5/5

“Slow Age na dzień – niepozorny przyjaciel każdej kobiety Niepozorne opakowanie – szklany słoiczek z modnym efektem ombre, bez zbędnych ozdób, obrazów czy słów. Niepozorne wnętrze – delikatnie różowy, aksamitny i subtelnie pachnący krem, bez niepotrzebnych dodatków. Czym zaskoczyło mnie Slow Age? Vichy po raz kolejny zaprezentowało produkt doskonały dla większości kobiet – krem na dzień – łagodny dla skóry, o bogatym składzie, lecz lekkiej konsystencji. Krem jest z pozoru gęsty, jednak szybko się rozsmarowuje, doskonale się wchłania, a jego niewielka już ilość daje skórze poczucie komfortu i ulgi. Jego zapach jest subtelny, kwiatowy, długo pozostaje wyczuwalny, jednak nie koliduje on z zapachem używanych w ciągu dnia perfum. Krem idealnie nadaje się pod podkład, nie roluje się podczas nakładania makijażu i co dla mnie niezwykle istotne nie pozostawia na skórze klejącego się filmu. Krem nie obciąża skóry, nie napina jej, dogłębnie ją nawilża i pozostawia pełną blasku. Zawiera SPF 30, więc jest idealny do stosowania również w lecie. W związku z prowadzonym przeze mnie trybem życia moja skóra, pomimo używania różnych produktów, wciąż pozostawała szara i przesuszona. Slow Age, po 4 tygodniach regularnego stosowania, wygładziło moją twarz, wyrównało nierówności i nadało jej sprężystości. Moja twarz, mimo nieprzespanych nocy, jest wyraźnie zdrowsza i gładsza. Slow Age – niepozorne wnętrze, niepozorne opakowanie. Slow Age – mój przyjaciel na kolejne lata.”

rating : 5/5

“Krem oczarował mnie od pierwszej aplikacji, jestem nim zachwycona i z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest to idealna propozycja dla suchej, pozbawionej jędrności i o nierównomiernym kolorycie skóry. W moim przypadku spełnił oczekiwania w 100%, bo doskonale nawilża i pielęgnuję skórę i sprawia, że nabiera ona zdrowego kolorytu, a jego lekka i nie tłusta konsystencja to jak cenny dotyk natury, luksusowa przyjemność, coś wyjątkowego i bardzo doskonałego, co pobudza skórę do życia i spowolnienia proces starzenia. Jego aplikacja jest dla mnie swoistą przyjemnością, która zapewnia uczucie przyjemnego relaksu i orzeźwienia i jednocześnie sprawia mi to miłą niespodziankę, bo jestem osobą, która kocha nie tylko piękne opakowania, ale także przykłada wagę do działania. W ciągu zaledwie kilkunastu dni moja skóra stała się bardziej wygładzona, aksamitna w dotyku i pełna blasku, a koloryt wyrównany i teraz wygląda czarująco, zalotnie i kusicielsko, a w moich oczach pojawił się niespotykany od dawna błysk zadowolenia. Jestem pewna, że polubimy się i na pewno nie poprzestanę na opakowaniu otrzymanym do testowania, a wręcz odwrotnie – ten krem zagości u mnie na stałe.”

Podziel się swoimi doświadczeniami