OK

OK Cancel

Thank you

Close

Poznaj jaki jest wpływ promieni UV na skórę.

  • favoris

Promieniowanie UV nie tylko jest odpowiedzialne za zwiększone ryzyko zachorowania na czerniaka, ale też przyspiesza procesy starzenia się skóry, i to w znaczący sposób. Jest to bowiem główny czynnik środowiskowy, który zmienia fizjologię skóry. Jeden z wielu, od których nie da się uciec i które towarzyszą nam każdego dnia, przez całe nasze życie – tworzących tzw. ekspozom.

Promienie UV są głównym czynnikiem ekspozomu. Najszybciej zauważalnym objawem ekpozycji skóry na słońce jest pojawienie się opalenizny, która dla wielu osób ciągle jest oznaką zdrowia. Tymczasem dermatolodzy alarmują, że nierozważne korzystanie ze słońca jest szkodliwe dla naszej skóry i może powodować w niej nieodwracalne uszkodzenia. Ekspozycja ciała na promienie słoneczne ma bowiem zarówno krótko-, jak i długoterminowe konsekwencje, do których zalicza się rumień (lub oparzenia słoneczne), fotostarzenie, osłabioną odporność i nowotwory skóry.

Nawyki w korzystaniu ze słońca

Z jednej strony rośnie świadomość negatywnego wpływu promieni słonecznych na zdrowie (87%) i przyspieszenie procesów starzenia się skóry (91% badanych), ale z drugiej strony – wiedzy tej nie odzwierciedlają nawyki w zakresie ochrony przeciwsłonecznej – 84% osób stosuje kremy ochronne sporadycznie, a tylko 16% – regularnie przez cały rok. Praktyki w zakresie ochrony przeciwsłonecznej są w Polsce na poziomie nieco poniżej średniej.1

Uważa się, że aż 80% objawów starzenia się skóry jest wywoływane nadmierną ekspozycją na słońce.2

Jak promienie UV działają na skórę?

Promieniowanie słoneczne, które dociera do Ziemi, tworzą:

  • w 50 proc. światło widzialne (400-800 nm) – na ten rodzaj promieniowania reaguje siatkówka oka, dzięki niemu widzimy kolory,
  • w 40 proc. światło podczerwone (800-3000 nm) – jest odpowiedzialne za odczuwane przez nas ciepło, coraz więcej mówi się ostatnio o negatywnym wpływie podczerwieni na skórę, zwłaszcza naczynkową,
  • w 10 proc. promienie ultrafioletowe (UV).

Rodzaje promieniowania UV są charakteryzowane przez określoną długość fali elektromagnetycznej – im krótsza długość fali, tym większa energia promieniowania, wyrażana również przez jego intensywność. I tak:

  • promienie UVB (o zakresie fali 280-320 nm ) – stanowią 0,5 proc. promieniowania słonecznego, to one wywołują na skórze rumień podczas opalania;
  • promienie UVA (320-400 nm) – stanowią około 9,5 proc. promieniowania słonecznego, docierają do skóry właściwej, są odpowiedzialne za przyspieszone starzenie;
  • promienie UVC (100-280 nm) – nie docierają do powierzchni Ziemi, ponieważ są pochłaniane przez atmosferę ziemską; coraz częściej jednak pojawiają się opinie, że ich część może przenikać przez dziurę ozonową, co zwiększa ryzyko uszkodzeń DNA komórek skóry.

Wpływ promieni UVB na skórę

UVB to promienie wysokoenergetyczne, które wnikają aż po głębokie warstwy naskórka, a tylko niewielka ich ilość dociera do górnej warstwy skóry właściwej. Pobudzają one melanocyty do produkcji melaniny w reakcji obronnej skóry (melanina pochłania część promieniowania słonecznego) – wywołując rumień i opaleniznę,  a w przypadku nierozsądnej ekspozycji skóry na słońce – poparzenia. Są też odpowiedzialne za powstawanie łagodnych i złośliwych nowotworowych zmian skórnych. Uważa się, że już kilkukrotne poparzenie skóry w dzieciństwie znacząco zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka w wieku dorosłym. Mają też dobroczynne działanie, przyczyniając się do syntezy witaminy D w skórze. Pamiętaj jednak, że wystarczy krótka, 15-minutowa ekspozycja dłoni każdego dnia, aby doszło do wyprodukowania odpowiedniej dawki tej witaminy w organizmie.

SPF (Sun Protection Factor) to międzynarodowy wskaźnik określający wysokość ochrony przed promieniami UVB w kosmetykach. SPF pokazuje, jak długo możemy przebywać na słońcu po nałożeniu kremu, aby nie doszło do poparzenia skóry. Wylicza się go w następujący sposób: 15 (minut) x wysokość SPF (np. 15) = 225 minut.
15 minut to  w tym wypadku czas uznany za potrzebny do wniknięcia w skórę minimalnej dawki rumieniowej (MED – Minimal Erythemal Dose), wywołującej zaczerwienienie skóry. Trzeba jednak pamiętać, że wysokość SPF wylicza się, stosując na 1 cm2 skóry aż 2 mg kremu, w rzeczywistości aplikujemy go dużo mniej!

Wpływ promieni UVA na skórę

Jeszcze do lat 90. nie wiedziano, że to właśnie te promienie są w głównej mierze odpowiedzialne za przyspieszone starzenie się skóry. W kremach ochronnych stosowano wówczas tylko filtry SPF (a więc chroniące przed promieniowaniem UVB), a i te były raczej niskie (zaczęto je mierzyć dopiero w połowie lat 70. XX wieku). Tymczasem okazało się, że promienie UVA są szczególnie niebezpieczne dla naszej skóry, ponieważ:

  • nie są zatrzymywane przez chmury, mgłę czy okna, jesteśmy więc na nie narażeni przez cały okres swojego życia (ekspozom),
  • emitowane są w jednakowym natężeniu przez cały rok, niezależnie od sezonu czy pogody,
  • nie wywołują żadnych objawów ostrzegawczych, takich jak rumień – łatwo więc je przedawkować.
  • nie są pochłaniane przez naturalną opaleniznę.

80 proc. promieni UVA dociera do górnych obszarów skóry właściwej, a 20 proc. z nich nawet głębiej.

Promienie UVA są głównym czynnikiem powodującym fotostarzenie poprzez m.in.:
zaburzenie funkcji bariery ochronnej skóry,
wywoływanie stresu oksydacyjnego,
degradację włókien kolagenu i elastyny,
modyfikację DNA komórek skóry,
uszkadzanie naczyń włosowatych i zaburzanie ukrwienia skóry,
wpływ na pracę melanocytów.

W efekcie skóra staje się szara, matowa, ziemista, przesuszona. Ma większą tendencję do występowania stanów zapalnych i podrażnień. Do charakterystycznych objawów fotostarzenia należą:

  • pogrubienie i rogowacenie skóry, która staje się wyraźnie szorstka i nierówna w dotyku,
  • stopniowa degradacja kolagenu, powodująca utratę jędrności i gęstości skóry,
  • elastoza, czyli nagromadzenie w skórze właściwej nieprawidłowych włókien elastynowych – co ciekawe, zjawisko to nie występuje w skórze chronionej przed słońcem, nawet u ludzi starszych,
  • rozszerzanie i pękanie drobnych naczynek, pojawienie się tzw. pajączków i teleangiektazji, utrwalenie rumienia, nasilenie objawów trądziku różowatego,
  • przesuszenie skóry – wskutek uszkodzenia bariery ochronnej zmniejsza się zdolność naskórka do zatrzymywania wody,
  • stres oksydacyjny związany ze wzmożoną produkcją wolnych rodników, które uszkadzają komórki skóry,
  • zmniejszenie aktywności gruczołów łojowych – to dlatego pod wpływem słońca latem poprawia się chwilowo stan skóry tłustej i trądzikowej (jesienią, niestety, produkcja łoju powraca ze wzmożoną siłą),
  • zaburzenie pracy melanocytów, czyli komórek odpowiedzialnych za tworzenie i rozłożenie barwnika w skórze – w efekcie powstają przebarwienia i zmiany pigmentacyjne.

Nie ma jednolitego sposobu mierzenia i oznaczania filtrów UVA w kremie. Za najbardziej wiarygodną metodę uznaje się obecnie PPD (Peristent Pigment Darkening), w której efekty działania promieni UVA na skórę odczytuje się od 2 do 24 godzin po zakończeniu naświetlania, kiedy nasilenie pigmentacji powodowanej działaniem UVA jest już ustabilizowane. Faktor PPD informuje, ile razy zmniejszy się dawka promieniowania UVA absorbowana przez skórę po jego użyciu. Na przykład  PPD 10 oznacza, że do skóry przedostanie się 10 razy mniejsza dawka UVA. Obecnie zgodnie z normami unijnymi nie ma konieczności podawania wysokości filtra UVA na opakowaniu kremu przeciwsłonecznego, ale wartość jego ochrony powinna stanowić co najmniej 1/3 całkowitej.

Badania nad fotostarzeniem

Naukowcy L’Oréal przeprowadzili badania mające na celu ocenę wpływu codziennej (nieekstremalnej) ekspozycji na promienie słoneczne. Dzienną ekspozycję odtworzono w laboratorium za pomocą urządzenia, które dokładnie imituje dzienne widmo promieni UV. Kliniczne skutki zaobserwowano po powtarzalnej ekspozycji przez jeden miesiąc. Dotyczyły one zmian na powierzchni skóry, w tym zwiększonej pigmentacji, zmian w nawilżeniu i mikrotopografii skóry. Zaobserwowano następujące objawy:

  • spadła liczba komórek Langerhansa odpowiedzialnych za odporność skóry,
  • zwiększeniu uległa proliferacja keratynocytów, co powodowało szybsze rogowacenie i pogrubienie naskórka,
  • powiększyły się melanocyty odpowiedzialne za produkcję melaniny, co zwiększało ryzyko pojawienia się przebarwień,
  • w macierzy pozakomórkowej w skórze właściwej nastąpiło obniżenie fibrylin,
  • prekolagenu 1 i glikozaminoglikanów,
  • pojawił się stres oksydacyjny,
  • doszło do nagromadzenia p53 – białka odpowiedzialnego za zaprogramowaną śmierć komórki,
  • wytworzyły się też cząsteczki zapalne,
  • doszło do uszkodzeń komórek DNA.

Badania in vitro pokazały, że codzienna ekspozycja na promienie słoneczne prowadzi do zwiększonej ekspresji genów związanych ze stresem oksydacyjnym, stanem zapalnym i zerwaniem włókien kolagenu w dwóch warstwach skóry: naskórku i skórze właściwej. Co ciekawe, większość tych objawów pojawia się po zaledwie dziewięciu ekspozycjach, choć nie wywołują one rumienia, a dawka odpowiada 5 proc. światła UV, jaką otrzymać można w dowolny dzień kwietnia w Paryżu! Wyniki tych badań uwydatniają wpływ przewlekłej ekspozycji na nieekstremalne dawki promieni UV i wykazują, że nawet w przypadku braku widocznych oznak reakcji na powierzchni skóry, ekspozycja prowadzi do klinicznych i biologicznych zmian w naskórku i skórze właściwej.

Niebezpieczny duet: słońce + smog

Promienie UVA intensyfikują też szkodliwy wpływ pyłów mikrocząsteczkowych obecnych w zanieczyszczonym powietrzu na skórę – dochodzi wtedy do powstania tzw. tlenu singletowego, agresywnej cząsteczki, która prowadzi do utleniania lipidów odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie płaszcza hydrolipidowego skóry. Dlatego w słoneczny dzień, w rejonach o dużym zanieczyszczeniu powietrza, twoja skóra może bardzo szybko reagować podrażnieniem. Badania prowadzone przez L’Oréal wykazały też synergiczne działanie promieni UVA z cząsteczkami PAH (Polycyclic Aromatic Hydrocarbons – policykliczne węglowodory aromatyczne), obecnymi w powietrzu, wodzie i żywności (powstają podczas obróbki termicznej żywności). W efekcie dochodzi w skórze do silnego stresu oksydacyjnego i naruszenia bariery naskórkowej. Dlatego, gdy twoja skóra jest narażona jednocześnie na słońce i zanieczyszczenia, po powrocie do domu dokładnie ją oczyść i nałóż serum o silnym działaniu antyoksydacyjnym (np. z witaminą C), które zniweluje szkodliwe działanie tej zabójczej mieszanki.

Mity o ochronie skóry przed słońcem

  • Stosowanie filtrów hamuje syntezę witaminy D
    Według badań, których wyniki opublikowano w „British Journal of Dermatology” (brali też w nich udział polscy dermatolodzy), smarowanie skóry kremami ochronnymi z filtrami UV nie hamuje syntezy witaminy D.3 Nie musisz więc już wybierać między bezpiecznym korzystaniem ze słońca a „nasyceniem” organizmu od środka witaminą D. Wystarczy 15-minutowa ekspozycja np. dłoni, aby powstała jej odpowiednia ilość. Podejrzewa się, że jej niedobory – powszechne w społeczeństwie – wynikają ze stylu życia.
  • Stosując najwyższe filtry nie można się opalić
    To mit, ponieważ nie ma czegoś takiego jak bloker słońca, a używanie takich określeń na opakowaniach jest niedozwolone (ponieważ daje to złudne wrażenie, że krem można aplikować rzadko i w mniejszych ilościach, co paradoksalnie zwiększa ryzyko oparzeń i uszkodzeń skóry) . Faktor SPF 50+ filtruje ok. 98% promieni UV, więc jakaś ich część zawsze dociera do naszej skóry (tym bardziej, że w codziennym życiu trudno nakładać na skórę takie ilości kremu, jakie są stosowane do określenia ochrony SPF w testach produktu w laboratorium). Dzięki temu uzyskujemy bardzo delikatną i co najważniejsze – bezpieczną opaleniznę.
  • Ciemna skóra nie potrzebuje ochrony
    Melanina, czyli naturalny barwnik skóry, ma „wbudowany” filtr SPF. Im ciemniejsza skóra, tym ryzyko poparzeń jest mniejsze. Pamiętaj jednak, że brak reakcji na powierzchni naskórka nie oznacza, że promienie UV (zwłaszcza UVA) oszczędzają głębsze warstwy skóry – są dla niej szkodliwe niezależnie do jej koloru, prowadząc do szybkiego starzenia się, zmarszczek i rozległych przebarwień (ze względu na duże nagromadzenie melaniny są one dużym problemem osób o ciemnej karnacji).
  • Nie trzeba stosować filtrów w mieście
    W słoneczny dzień promienie UV są w mieście tak samo agresywne jak na plaży. Warto o tym pamiętać, bo wiele osób nie ma nawyku stosowania kremów ochronnych na co dzień, traktując je jako coś przypisanego tylko do plażowania i wakacji. Tymczasem w miejskim środowisku słońce jest groźne nie tylko z powodu bezpośredniego wpływu na skórę – promienie UV powodują, że pyły niskocząsteczkowe obecne w zanieczyszczonym powietrzu działają na skórę jeszcze bardziej agresywnie! Pamiętaj, że nawet szyby biurowca czy samochodu (jeśli nie są wyposażone w filtry UV) nie chronią cię przed promieniami UVA odpowiedzialnymi za szybsze starzenie się skóry.

  • Opalenizna jest oznaką zdrowia
    Aboslutnie nie! Jak bowiem za oznakę zdrowia można uznać skórę, która szybciej się starzeje? Ma więcej zmarszczek, przebarwień, jest przesuszona i zrogowaciała? A tak wygląda twarz osoby, która kocha się opalać bez umiaru. W młodości może nie widać tego tak bardzo –  bo skóra jest jędrna i gładka. Jednak szybko, już po 30. roku życia, pojawiają się nasilone objawy fotostarzenia. Skóra jest po prostu zniszczona! Do tego dochodzi wyższe ryzyko zachorowania na czerniaka, który coraz częściej diagnozowany jest u tzw. młodych dorosłych. Podobny wpływ na skórę ma korzystanie z solarium.
  • Nie trzeba powtarzać aplikacji wodoodpornego kosmetyku z filtrem
    Określenie „wodoodporny” nie oznacza, że taki krem wystarczy nałożyć na skórę raz dziennie, ponieważ się na niej utrzyma! Wskazuje ono na to, że krem po 20 minutach w wodzie zachowuje 50 proc. swojej skuteczności (mierzonej w spokojnej kąpieli, bez wykonywania gwałtownych ruchów). Dlatego powinno się ponawiać jego aplikację każdorazowo po wyjściu z wody. A jeśli się nie kąpiesz – tak jak każdy inny krem, co 2 godziny, ponieważ każdy kosmetyk ściera się ze skóry i z czasem traci swoje właściwości ochronne.

W cieniu i w samochodzie jestem chroniony przed słońcem
Nie do końca. Promienie UVA docierają do skóry w jednakowym natężeniu niezależnie od pogody i pory roku, natomiast zwykłe szyby (bez specjalnych filtrów) po prostu przed nimi nie chronią. Znany jest przypadek kierowcy ciężarówki, którego lewa strona (ta od okna) wygląda na znacznie starszą niż prawa. To efekt wieloletniej kumulacji szkodliwego działania promieni UVA.

SPF30 chroni skórę dwa razy lepiej niż SPF15
Choć mogą to sugerować liczby, to tak nie działa! Kosmetyk z SPF15 zatrzymuje ok. 93%, a SPF30 – ok. 98% promieniowania UVB. Co ciekawe, SPF50 chroni niewiele więcej niż „trzydziestka”. Pamiętaj też, że nie ma czegoś takiego jak całkowity bloker słońca! Wybór odpowiedniej fotoprotekcji powinien być dopasowany do karnacji i warunków ekpozycji słonecznej, wyróżnia się 4 stopnie ochrony stosowane w kremach:
niska ochrona: faktory 6 i 10,
średnia ochrona: faktory 15, 20 i 25,
wysoka ochrona: faktory 30 i 50,
bardzo wysoka ochrona: faktor 50+.
Większość Polaków potrzebuje wysokiej i bardzo wysokiej ochrony, a w ciągu roku lub przy ciemnej karnacji – średniej.

Zastosowanie samoopalacza bądź skorzystanie z solarium zapewni skórze ochronę przed promieniami UV
Zdecydowanie nie! Samoopalacze nie zawierają w ogóle filtrów przeciwsłonecznych (lub są one bardzo niskie, poniżej SPF 6) – sztuczna opalenizna, jaką wywołują na skórze, nie chroni jej przed poparzeniem tak jak naturalnie ciemna karnacja. Solarium też nie jest dobrym pomysłem – w lampach wykorzystywane są głównie promienie UVA, a 15 minut korzystania z „łożka” jest porównywane do całodniowej ekspozycji na silne słońce. Jedyną skuteczną ochroną przed promieniami UV jest stosowanie kremów z filtrami.   

Gdy chronię się przed słońcem, nie zachoruję na czerniaka
Ekspozycja na słońce jest jedynym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na czerniaka, który możemy kontrolować i ograniczać. Nie oznacza to jednak, że całkowicie wyeliminujemy to ryzyko, nowotwory skóry w dużej mierze są bowiem uwarunkowane genetycznie. Dlatego trzeba regularnie badać skórę – pamiętaj też, że u dorosłych czerniak zwykle rozwija się de novo, a nie w istniejącym już znamieniu. Z tego też powodu nie ma sensu smarować kremem z filtrami wyłącznie znamion – ochrona powinna objąć całe ciało i wszystkie miejsca eksponowane na słońce.

Jak chronić skórę przed szkodliwym działaniem słońca w mieście?

Wiele mówi się i pisze o tym, jak stosować kremy ochronne na plaży, i choć ciągle jest w tym zakresie wiele do zrobienia, na pewno świadomość bezpiecznego opalania wzrasta. Trzeba jednak pamiętać, że największe, bo kumulowane przez lata uszkodzenia w skórze są powodowane przez codzienną, całoroczną ekspozycję na promienie UV (głównie UVA). Dobra wiadomość jest taka, że stosunkowo łatwo możemy się przed nimi chronić (na pewno łatwiej niż np. przed zanieczyszczeniami środowiska). Pamiętaj o kilku przeciwstarzeniowych nawykach:

  • W letni, słoneczny dzień wysoką ochronę stosuj także w mieście – nawet kremy z najwyższym faktorem mają lekkie, przyjemne konsystencje, na które spokojnie można nałożyć makijaż,
  • Wybieraj kremy z filtrem o jednoczesnym działaniu przeciwstarzeniowym – np. nasz Idéal Soleil SPF 50 jest wzbogacony ekstraktami roślinnymi bogatymi w witaminę C,
  • Regularnie stosuj silne antyoksydanty – dzięki temu zneutralizujesz szkodliwe działanie wolnych rodników. Nałożony rano krem czy serum z antyoksydantami przygotuje skórę na spotkanie z ekspozomem, a wieczorem – zmniejszy negatywne skutki wywołane stresem oksydacyjnym,
  • Wzmacniaj barierę hydrolipidową skóry – uszkodzona przez promienie UV staje się bardziej podatna na działanie szkodliwych czynników, co w efekcie prowadzi do jej szybszego starzenia, podrażnienia i przesuszenia. Marka Vichy poleca booster wzmacniająco-nawilżający Minéral 89, w którym połączono 89% wodę termalną i kwas hialuronowy – preparat stymuluje skórę do walki ze stresem oksydacyjnym, odbudowuje warstwę ochronną skóry, chroni też przed przyleganiem zanieczyszczeń powietrza.

1Wyniki badania przeprowadzonego w 2015 roku przez Ipsos na zlecenie marki La Roche-Posay w 23 krajach na wszystkich kontynentach.
2Dermatoporoza chorobą skóry indukowaną procesem starzenia; Mariola Pawlaczyk1, Monika Lelonkiewicz2, Agnieszka Witkowska1, Geriatria 2011; 5: 303-308.
3Optimal sunscreen use, during a very high UV index holiday, allows vitamin D synthesis without sunburn; A.R. Young, J. Narbutt, G.I. Harrison, K.P. Lawrence, M. Bell, C. O’Connor, P. Olson, K. Grys, K. Baczynska, M. Rogowski-Tylman, H.C. Wulf, A. Lesiak and P.A. Philipsen; British Journal of Dermatology, maj 2019.

Rekomendowane produkty

  • Nowość

    KREM MATUJĄCY 3-w-1 SPF 50+
  •  Krem przeciwstarzeniowy do twarzy SPF 50
  • Krem koloryzujący przeciw przebarwieniom SPF50+
  • Najczęściej czytane

    Woda termalna – zastosowanie, sposób użycia, działanie

    Woda termalna

    Woda termalna – zastosowanie, sposób użycia, działanie

    Wody termalne to szczególny rodzaj wód podziemnych, których temperatura w momencie wydobycia jest wyższa niż średnia roczna temperatura powietrza w okolicy, przy czym nie może to być mniej niż 20 Celsjusza. Są to krystalicznie czyste wody zawierające unikalne, właściwe dla danego rejonu kompozycje składników mineralnych i pierwiastków śladowych powstające w wyniku powolnej wędrówki z głębokich warstw ziemi ku powierzchni. Charakteryzują się szerokim zastosowaniem w lecznictwie, a od niedawna również w przemyśle kosmetycznym.

    Przeczytaj artykuł

    Arbutyna - czy faktycznie jest toksyczna?

    Składniki

    Arbutyna - czy faktycznie jest toksyczna?

    Arbutyna jest naturalnym składnikiem grupy dermokosmetyków, mających zwalczyć problem plam posłonecznych, przebarwień, trądziku czy na przykład pękających naczynek krwionośnych. Chociaż to substancja bardzo skuteczna w działaniu, Unia Europejska uznała ją za “potencjalnie niebezpieczną”. Jednak na czym w istocie polega jej toksyczność? I dlaczego krem z arbutyną jest tak bardzo popularny w Azji, a maść z hydrochinonem łatwo dostępna w Stanach Zjednoczonych?

    Przeczytaj artykuł

    Wosk pszczeli w kosmetyce - do czego jest wykorzystywany?

    Składniki

    Wosk pszczeli w kosmetyce - do czego jest wykorzystywany?

    Już od dłuższego czasu zauważyć można tendencję wzrostową do wykorzystania wosku pszczelego w kosmetyce. Również coraz więcej osób zdecydowanie sięga po produkty z jego dodatkiem i chwali sobie ich działanie. Poznaj właściwości wosku pszczelego i dowiedz się, dlaczego warto używać kosmetyków na jego bazie!

    Przeczytaj artykuł

    go to top